Paraolimpijczycy zaprzysiężeni są już w Londynie
Dla wielu naszych decydentów ciągle to nie jest sport - oceńcie to sami...?!
http://www.youtube.com/user/ParalympicSportTV
W miniony piątek w Warszawie uroczyste ślubowanie złożyli zawodnicy oraz trenerzy jadący na Igrzyska Paraolimpijskie Londyn 2012. Polskę będzie reprezentowało 101 sportowców. Wszyscy są już na miejscu. Znicz paraolimpijski zapłonie w środę 29 sierpnia, a już od czwartku nasi reprezentanci rozpoczną rywalizację w 11 dyscyplinach.
Dla nikogo z obecnych na sali nie było tajemnicą, że przygotowania do tegorocznych igrzysk pozostawiały wiele do życzenia. Brak środków finansowych, spore opóźnienia w przekazywaniu dotacji, brak odpowiedniej liczby zgrupowań czy też nieobecność naszych reprezentantów na wielu zawodach międzynarodowych – to wszystko czynniki, które będą miały wpływ na wyniki w Londynie. I choć Longin Komołowski, prezes Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego zapewniał, że dzięki toczonym w ostatnim czasie rozmowom z Ministerstwem Sportu uda się wypracować sprawniejszy model wsparcia dla sportu paraolimpijskiego, to mleko już się rozlało i straconego czasu cofnąć się nie da.
– Głęboko wierzę – zapewniał Komołowski – że ten program będzie służył każdemu. Wiem, że przygotowania były trudne, ale po cichu trenerzy robią kalkulacje. Jestem przekonany, że możemy osiągnąć wynik na poziomie Pekinu – mimo ogromnych trudności. Przygotowanie jest ważne i wszyscy go potrzebują, ale w sporcie potrzebne są trochę szczęścia, hart ducha i wola walki. Te przygotowania z perturbacjami podbudowane łutem szczęścia i wolą walki przyniosą znakomite wyniki.
Z Pekinu polscy paraolimpijczycy przywieźli 30 medali, o wiele mniej niż z Aten, gdzie zdobyli ich 54. Jednak przy obecnej profesjonalizacji sportu obcej polskim warunkom liczba 30 krążków to liczba marzeń i potrzeba będzie faktycznie sporo szczęścia, jeśli nie cudu, by ten wynik powtórzyć.
Z największym aplauzem spotkało się wystąpienie ambasadora Wielkiej Brytanii, wystąpienie, które jak komentowano w kuluarach, w dobitny sposób pokazało różnicę w sposobie traktowania sportu paraolimpijskiego w Polsce i w Anglii.
– Wbrew temu, co piszą niektórzy igrzyska olimpijskie jeszcze się nie skończyły – powiedział Robin Barnet – a brytyjska stacja Channel 4, która będzie transmitować paraolimpiadę na żywo mówi, że olimpiada była tylko rozrywką, za którą bardzo dziękujemy olimpijczykom.
Podkreślił, że w Wielkiej Brytanii niepełnosprawni pomagali projektować stadion oraz obiekty sportowe, a wolontariusze z niepełnosprawnością pomagali w czasie igrzysk olimpijskich tak samo jak ich sprawni koledzy. Podobnie ma być również na igrzyskach paraolimpijskich. Ambasador przypomniał także, że to brytyjskie Stoke Mandeville było kolebką igrzysk, z tą różnicą, że w 1948 roku w pierwszych zawodach wzięło udział 16 żołnierzy, a w Londynie wystartuje ponad 4000 zawodników z ponad 160 krajów świata, których będzie dopingować rekordowa liczba kibiców – do tej pory sprzedano 2 miliony biletów.
– Musimy pamiętać, że w igrzyskach olimpijskich uczestniczą ci, którzy weszli na szczyt swoich fizycznych możliwości, uczestnicy paraolimpiady musieli pokonać wiele innych trudności i przeszkód by móc rywalizować z taką samą zawziętością jak olimpijczycy. Dlatego uważam, że trudniej jest zdobyć medal paraolimpijski niż olimpijskie złoto. Każdy aspekt igrzysk paraolimpijskich jest tak samo ważny jak to, co wiąże się z olimpiadą, co powinno odzwierciedlać takie samo zainteresowanie mediów obiema imprezami.
Ambasador wyraził ogromne ubolewanie, że w polskiej telewizji będzie można zobaczyć jedynie „migawki” z igrzysk kwitując to jednym słowem: szkoda.
Polska reprezentacja paraolimpijska została objęta patronatem przez Pierwszą Damę Annę Komorowską, która niestety nie mogła była obecna na uroczystości wręczania nominacji paraolimpijskich i wystosowała do sportowców list, w którym zaznaczyła, że osiągnięcia sportowców z niepełnosprawnością zrobiły na niej ogromne wrażenie.
Polacy zadebiutowali na paraolimpiadzie dokładnie 40 lat temu, w 1972 roku w Heidelbergu. Wystartowało wówczas 22 naszych reprezentantów i wrócili do kraju z 33 medalami. W Londynie do rozdania będą w sumie 503 medale. Jaka ich część trafi do Polski? Rywalizacja potrwa do 9 września…
-
Jesteśmy w finale rozgrywek ALTS -
Złoto i srebro w Bratysławie -
Janusz Malarz wygrywa w Brzostku -
Kolejne sukcesy Janusza Malarza, Jakuba Łocha i Sylwi Stala -
Sukces w 1 Grand Prix Polski Niepełnosprawnych w Wiśle







